W maju 2010 roku pewien programista zamieścił na jednym z pierwszych forów o bitcoinie nietypową ofertę. Obiecał 10 000 BTC każdemu, kto załatwi mu dwie pizze. Po kilku dniach zgłosił się inny użytkownik forum. Zamówił pizze, zorganizował dostawę i w zamian dostał bitcoiny. Tę transakcję powszechnie uważa się za pierwszy szeroko znany zakup realnego towaru za bitcoiny. Społeczność kryptowalutowa do dziś co roku w maju obchodzi jej rocznicę jako Bitcoin Pizza Day.
Zwykle opowiada się tę historię jako anegdotę o najdroższych pizzach świata. Znacznie więcej mówi jednak o tym, czym naprawdę jest cena i jak niewiele wiemy w chwili, gdy zawieramy transakcję.
Rynek, którego prawie nie było
W 2010 roku bitcoin istniał dopiero od około roku. Dało się go wydobywać na zwykłym domowym komputerze, a użytkowników było niewielu. Miejsca do handlu dopiero zaczynały powstawać. Nie było głębokiego arkusza zleceń ani rynku kontraktów terminowych, a zamiana monet na gotówkę była trudna. Dwie pizze kosztowały mniej więcej 40 dolarów, więc jeden bitcoin był wart znacznie poniżej centa.
Wtedy ta wymiana wcale nie wyglądała na szaleństwo. Kupujący zdobył monety tanio, a w praktyce niewiele dało się z nimi zrobić. To sprzedający ryzykował więcej, bo zamiast gotówki przyjmował eksperymentalny cyfrowy token. Oferta miała pokazać, że bitcoina można wymienić na coś namacalnego, i pokazała to skutecznie.
Cena to nie to samo co wartość
Historia z pizzą bardzo dobrze pokazuje różnicę między ceną a wartością. Cena to po prostu poziom, na którym kupujący i sprzedający dogadują się w danej chwili. Odzwierciedla dostępne wtedy informacje, płynność i oczekiwania, i nic ponadto. W 2010 roku prawie nikt nie mógł zamienić bitcoina na większe pieniądze, więc jego cena była znikoma. Późniejsza droga bitcoina nie zmienia tego faktu.
W kolejnych latach bitcoin przeszedł kilka ogromnych wzrostów i głębokich załamań. Niektóre spadki w ciągu kilku miesięcy zabierały większość jego wartości. Kto trzymał monety przez cały ten czas, wielokrotnie przechodził przez okresy, gdy wyglądało na to, że projekt się skończył. Bitcoiny z pizzy są dziś chwytliwą historią tylko dlatego, że znamy zakończenie. W 2010 roku każdy scenariusz był otwarty, także ten, w którym monety tracą całą wartość.
Pułapka mądrości po fakcie
Z dzisiejszej perspektywy łatwo uznać, że wynik był oczywisty. To efekt wiedzy wstecznej: gdy znamy zakończenie, przerabiamy przeszłość tak, jakby dało się je przewidzieć. Traderzy wpadają w tę pułapkę na mniejszą skalę codziennie. Wykres, który rósł dalej po zamknięciu pozycji, wygląda jak przegapiona pewność. Stop-loss trafiony tuż przed odwróceniem ruchu wygląda jak błąd. Tymczasem często były to rozsądne decyzje podjęte na podstawie dostępnych wtedy informacji.
Równie ważna jest druga strona medalu. Niektóre wczesne aktywa urosły niewyobrażalnie, ale wiele innych po prostu zniknęło. Ocenianie decyzji wyłącznie przez pryzmat słynnych zwycięzców to błąd przeżywalności, który prowadzi do nadmiernej pewności w szukaniu kolejnego wielkiego ruchu.
Co z tego wynika dla zarządzania ryzykiem
Praktyczny wniosek nie brzmi nigdy nie sprzedawaj ani zawsze trzymaj. Brzmi raczej tak: nikt nie wie, jak daleko cena może się przesunąć w dłuższym okresie, w górę ani w dół. Z tego wynika kilka nawyków:
- Dobieraj wielkość pozycji do niepewności. Aktywo może przez lata urosnąć wielokrotnie, a mimo to w kilka tygodni mocno spaść. Żadna pojedyncza transakcja nie powinna trwale zaszkodzić kontu.
- Oceniaj proces, a nie tylko wynik. Zapisuj, dlaczego wchodzisz w pozycję i dlaczego ją zamykasz. Potem sprawdzaj, czy decyzja była zgodna z planem, a nie tylko czy cena poszła w Twoją stronę.
- Ostrożnie z dźwignią na zmiennym rynku. Posiadacz spot może po prostu przeczekać duże wahania. Te same wahania mogą zlikwidować lewarowaną pozycję na kontraktach, zanim dłuższy trend w ogóle się rozwinie.
Handel z dźwignią wiąże się z wysokim ryzykiem strat, a cały depozyt zabezpieczający można stracić bardzo szybko.
Bitcoin Pizza Day przypomina, że rynki zmieniają się w sposób, którego nikt w pełni nie przewidzi, więc to, na co masz wpływ, to zarządzanie ryzykiem i rzetelna ocena własnych decyzji. BitMe w tym pomaga: monitoruje pozycje na kontraktach terminowych, wysyła alerty na Telegramie i automatycznie prowadzi dziennik zamkniętych transakcji. Więcej praktycznych wyjaśnień znajdziesz w naszych poradnikach.